Kanał RSS
Google+
Dzisiaj jest wtorek, 27 czerwca 2017 r.
Get Adobe Flash player

Ciężko ranna w wypadku - winnego nie ma

22.01.2015 r. 9:46, autor: M.S.

Prokuratura w Wyszkowie stwierdziła u uczestniczki wypadku ciężkie obrażenia ciała realnie zagrażające jej życiu. Postępowanie jednak umarza wobec braku ustawowych znamion czynu zabronionego.

Wypadek miał miejsce w Wyszkowie 5 maja ub.r. na ulicy Paderewskiego. Paulina Rudzka została wówczas potrącona przez kierującą samochodem marki Toyota RAV 4 . Rodzina poszkodowanej w wypadku ma wiele zastrzeżeń do prowadzonego postępowania. W jego trakcie wielokrotnie składała wnioski dowodowe, które przez prowadzącą sprawę prokurator Małgorzatę Podleś były oddalane. Składaliśmy m.in. wnioski o ustalenie tożsamości i przesłuchanie na okoliczność wypadku osób zarejestrowanych na monitoringu w pobliskiej firmie; ponowną analizę połączń telefonicznych SMS-owych lub MMS-owych kierującej pojazdem; dokładne ustalenie czasu wypadku; i wiele innych, które w naszej opinii powinny pozwolić na wnikliwe zbadanie przyczyn – mówi ojciec poszkodowanej. Wnioski składaliśmy w sierpniu, wrześniu i październiku. Informacje o ich oddaleniu otrzymaliśmy dopiero 18 grudnia – dodaje mama. Nie zgadzając się z tą decyzją pełnomocnik poszkodowanej  wysłał do Prokuratury Rejonowej w Wyszkowie pismo procesowe, w którym wnioskuje o wyłączenie Małgorzaty Podleś od uczestnictwa w toku postępowania oraz stawiazarzut braku bezstronności i samodzielności w podejmowaniu decyzji w toku postępowania przygotowawczego i rażącego naruszania procedur postępowania. To pismo złożone zostało przez pełnomocnika Rudzkiej 29 grudnia 2014. Jakież było zdziwienie rodziny, kiedy 16 stycznia 2015 r. odebrała postanowienie Prokurator Podleś o umorzeniu śledztwa, które datowane jest 24 grudnia 2014 roku.

Co rodzina zarzuca prowadzącej śledztwo? W piśmie procesowym, obok wspomnianego zarzutu braku bezstronności i rażącego naruszania procedur przez prowadzącą sprawę prokurator, adwokat Pauliny Rudzkiej zwraca uwagę na to, że prowadząca zleciła biegłemu z zakresu rekonstrukcji wypadków ekspertyzę przed rozpoznaniem wniosku pełnomocnika pokrzywdzonej, ustaliła termin przesłuchania kierującej pojazdem bez weryfikacji dogodności terminu dla drugiej strony i że podczas tegoż przesłuchania nie reagowała na zastępowania i wyprzedzanie jej (kierującej – red) zeznań oświadczeniami o charakterze faktycznym a nie wyłącznie procesowym składane przez jej pełnomocnika (pełnomocnikiem jest adwokat z Grajewa, były prokurator w Wyszkowie i Ostrołęce). Pisząc prościej: prokurator zadawała pytania kierującej pojazdem, odpowiadał jej adwokat, po czym kierująca powtarzała odpowiedzi.  Adwokat Rudzkiej podnosi w piśmie procesowym sprawę obiektywności postępowania zwracając uwagę na fakt konsekwentnego ustalania kwestii czy pokrzywdzona w chwili wypadku miała na uszach słuchawki a marginalizowaniu faktu trzymania przez kierującą samochodem telefonu komórkowego. Zarzuca także temu biegłemu dokonywanie samoistnych ustaleń faktycznych. Wbrew wynikającemu z materiału dowodowego faktu, że pokrzywdzona po wypadku znajdowała się za samochodem, biegły stwierdza: w analizowanym przypadku ślad w postaci plam krwi wskazujący powypadkowe usytuowanie pieszej znajdował się za samochodem. Jak uczy doświadczenie, przerzucenie takie jest możliwe jedynie przy większych prędkościach kolizyjnych. W świetle opinii medycznych należy również wykluczyć by samochód przejechał pokrzywdzoną. To zatem gdzie, według biegłego, znajdowała się Paulina Rudzka po wypadku? Przed czy za autem? Pismo procesowe adwokata Rudzkiej liczy 9 stron. Skrupulatnie wymienia w nim błędy popełnione w toku postępowania.

W uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu śledztwa prokurator pisze: W wydanej opinii biegły psycholog wskazał, że opiniowana Paulina Rudzka ma prawidłowe możliwości postrzegania, zapamiętywania i odtwarzania dokonywanych przez siebie spostrzeżeń dotyczących dnia codziennego. (...) Jednak w stosunku do faktu zaistniałego wypadku reaguje emocjonalnie nieadekwatnie do tego co opowiada, skupiając się na bezosobowej, bardzo szczegółowej relacji, nie okazując żadnych emocji… i że …na treść jej zeznań mogły mieć wpływ inne osoby, w szczególności rodzice. Można w tym momencie postawić kolejne zasadnicze pytanie. Adwokat stwierdza, że nawet w postanowieniu o powołaniu biegłego psychologa jest zawarte, że biegły ma sprawdzić wyłącznie prawdziwość zeznań Pauliny Rudzkiej. Dlaczego zatem podobny dowód nie został poczyniony w stosunku do kierującej pojazdem? Przecież kierująca zeznała, że zaraz po wypadku wyszła z samochodu i podeszła do poszkodowanej. Powiedziała jej, że już zadzwoniła po karetkę. To kiedy wykonała ten telefon? Pomimo wniosku rodziców, tego Prokuratura wnikliwie nie sprawdziła. Za to w aktach można znaleźć przesłuchania osób niezwiązanych z wypadkiem. Np. byłej nauczycielki kierującej Toyotą a także jej ojca, który został przesłuchany tego samego dnia aż dwukrotnie. W protokołach zapisane są pozytywne opinie na temat kierującej.  Stosując równe traktowanie stron postępowania, czy nie powinno się wykonać podobnych czynności w stosunku do drugiej strony? I w końcu dlaczego nie dopuszcza się do postepowania zgłaszanych przez poszkodowaną dowodów?

W większości zeznań w aktach sprawy pojawia się sprawa białych słuchawek, z których miała korzystać w chwili wypadku poszkodowana. Tymczasem jak twierdzą rodzice ich córka nie miała takich słuchawek. W ogóle nie miała założonych słuchawek a białe niby kabelki pojawiające się w zeznaniach to troczki od bluzy w którą była ubrana. Telefon Rudzkiej został mocno zniszczony podczas wypadku. Widać na nim duże przetarcie w okolicy gniazda słuchawek. Kabel słuchawek przetarty jest w połowie swojej długości. Wtyk jest nienaruszony. Telefon i kabelek od słuchawek są koloru czarnego. Gdyby kabel był włożony do gniazda telefonu najprawdopodobniej uległby podobnemu zniszczeniu jak jego obudowa. W protokole z pierwszych oględzin miejsca wypadku nie ma żadnej informacji jakoby Paulina Rudzka miała założone słuchawki.

Adwokat Pauliny Rudzkiej zapowiada złożenie zażalenia na postanowienie o umorzeniu śledztwa podpisanego przez prokurator Podleś. Rodzice złożyli skargę na działania wyszkowskiej policji w sprawie ich działań podczas postepowania. Wyszkowska Policja nie komentuje skargi rodziców. Każda skarga na działanie funkcjonariuszy kierowana jest do KWP w Radomiu. Poczekajmy na wyniki ich dochodzenia – powiedziała nam Marta Gierlicka, rzecznik prasowy KPP w Wyszkowie. W ostatnich dniach rodzice Pauliny Rudzkiej otrzymali informację, że sprawa ich skargi została przekazana do Prokuratury w Ostrołęce. Rozważają także złożenie zawiadomienia o składaniu fałszywych zeznań przez funkcjonariusza prowadzącego postepowanie.

Jaki będzie rezultat złożonego przez pełnomocnika poszkodowanej pisma procesowego wnioskującego o odsunięcie od postępowania prokurator Podleś? Czy będzie w ogóle uwzględnione? (pismo datowane jest już po umorzeniu postepowania, choć umorzenie zostało formalnie doręczone rodzicom trzy tygodnie po jego podpisaniu).

Jak już informowaliśmy TUTAJ, rodzice poszkodowanej wraz z dwójką innych rodziców, którzy uważają że postępowania w sprawie ich dzieci nie były właściwie prowadzone przez wyszkowską prokuraturę napisały szereg pism do instytucji zajmujących się pomocą poszkodowanym. Sprawą zainteresowało się m.in. Amnesty International.

 

zdjęcie: KPP Wyszków

KOMENTARZE (9)

Janicki napisał/a: 2015-04-21 22:23:25

bezwzględnie nastanie koniec układów towarzyskich tej wyszkowskiej patologii

do "do kazka" napisał/a: 2015-01-26 15:03:18

zapraszam na nauke czytania ze zrozumieniem :) z zadnego mojego komentarza nie wynika ze jestem przekonany o czyjejs winie badz jej braku. poprostu kiedy nie ma pewnosci ze pieszy zachowal sie odpowiednio a kierowca nie, ciekzo stwierdzic czyja jest wina. biling? - wiemy w ktorej min. i w ktorej sek. zdarzyl sie wypadek? czy trwajace połączenie swiadczy o tym ze ktos trzyma tel. przy uchu i rozmawia? na miejscu nie ma monitoringu, jest podobno gdzies niedaleko na budynku i nie obejmuje miejsca zdarzenia. moje zwyczajne domysly jesli chodzi o wypadek a nie jakies teorie spiskowe, ktore moga napisac wszyscy, internet wszystko przyjmie :)

do kazka napisał/a: 2015-01-26 11:54:37

twój komentarz o tym świadczy. masz przekonanie niczym pani prokurator stwierdzając że pieszy to ostatni element na który musi uważać kierujący. Co do samego wypadku to owszem świadków brak ale policja nawet nie zabezpieczyła kamer bo widocznie ma w tym jakiś cel. Sprawca powinien być ukarany i nie obwiniam tutaj nikogo jednak używanie telefonu komórkowego podczas prowadzenia pojazdu jest zabronione w polskim prawie. Ktoś pewnie wtrąci skąd wiem że go używała? biling - to słowo wyjaśnia wszystko.

do "do kazka" napisał/a: 2015-01-25 21:59:22

jaka rodzina. skoncz durnie pisac, bo rownie dobrze mozna napisac ze ty jestes z drugiej rodzinki, czytasz i licznie udzielasz zeby wybielac czy oczerniac - dziecinada. moze jakies konkrety co do samego wypadku, przeciez kazdy moze podyskutowac o ruchu drogowym, nie musi byc z czyjejs strony. skad wiesz kto jest winnym wypadku??? byles, widziales??? raczej nie.

wyszkowianka napisał/a: 2015-01-23 17:29:16

To nie pierwsza ofiara wypadku. Jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności , w Wyszkowie ofiary stają się przestępcami. To nie pierwsza taka akcja prokuratury, inaczej czegoś co się zwie prokuraturą. Łapownictwo, sitwa - brak słów.

do kazka napisał/a: 2015-01-23 14:32:13

tak, zapomniec, ważne że dochodzi do siebie a sprawca niech jedzi dalej bezkarnie? chyba sobie zartujesz. widać że rodzinka panny zglec czyta i się licznie udziela by wybronić.

Ej napisał/a: 2015-01-22 19:02:43

Ty, Wzburzona, ochłoń. Jak już tak o wszystkim pomyślałaś to może zastanów się co zrobiła piesza, żeby nie doszło do wypadku, czy masz dowody na to, że szła spokojnie i zanim weszła na jezdnię bez pasów, zatrzymała się i rozejrzała w lewo, w prawo i w lewo. Jak rozliczamy wszystkich to wszystkich. Piesi tez często zachowują się jak święte krowy.

Wzburzona napisał/a: 2015-01-22 16:19:52

W głowie mi się nie mieści! Jest poważnie poszkodowana, jest SPRAWCZYNI wypadku, więc jakim cudem można taka sprawę umorzyć??? Potrąciła dziewczynę, doprowadzając ją do poważnego uszczerbku na zdrowiu i nie poniesie żadnych konsekwencji??? Czy wyszkowska prokuratura stosuje jakieś specjalne rozgraniczenia i przywileje, w zależności od stopnia grubości portfela PRZESTĘPCY? Ciekawi mnie, jaki byłby wyrok w tej sprawie, gdyby to owa PIRATKA DROGOWA leżała pod samochodem...

kazek napisał/a: 2015-01-22 10:58:27

splot samych błędnych decyzji: pieszej, kierującej, policji i prokuratury. kazdy u kazdego wytyka bledy i do tego kazdy moze miec racje, i chyba kazdy cos dodaje od siebie zeby "moje" błędy byly "mniejsze" od innych. bez sensu. raczej nie do wyjasnienia, w przypadku kiedy brak jest naocznych swiadkow. piesza juz zdrowa wiec lepiej chyba sie cieszyc niz tracic pol zycia na walke nie wiadomo nawet z kim.

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Redakcja portalu zastrzega sobie możliwość ingerencji lub niedopuszczenie do publikacji wypowiedzi, które naruszają normy prawne, obyczajowe lub są niezgodne z zasadami współżycia społecznego. Komentarze promujące strony, produkty itp. będą usuwane.


Legalna Kultura
Projekt Przedsiębiorczy Wyszków